|
No to wjechaliśmy.
Sklep był kilka tygodni rozgrzebany. Wyszła z tego nowa strona: szybsza, czytelniejsza i wreszcie widać na niej, co jest dostępne w jakim rozmiarze, zanim wrzucisz cokolwiek do koszyka. Przy okazji dojechała świeża dostawa.
Piszemy, bo kiedyś zostawiłeś nam swój adres: na festiwalu, na kempingu albo przy zapisie na stronie. Jeśli to już nie ta bajka, na dole jest wypis i nikt się nie obrazi.
Szyjemy krótkie serie i nie robimy dodruków. Jak schodzi ostatnia sztuka, to koniec.
|